Warszawa 2016 – odradza się w kulturze

By mateoosz

tego spotu prawdopodobnie nie znacie. został stworzony na potrzeby promocji Warszawy w walce o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016.

w części gazet przetoczyła się na jego temat burza. film został zaatakowany głównie przez Dziennik i Fakt – jak widać obydwu gazetom światopoglądowo jest b.blisko…
pokazywanie naszego miasta z perspektywy kapuścianego pola oraz nadwiślanych wędkarzy nie spodobało się także prezydent miasta (HG-W), która zwolniła z Ratusza urzędniczkę, także zaangażowaną w produkcję tego spotu, która w czasie sześciu miesięcy zrobiła sporo dla promocji miasta (tutaj jest artykuł z GW na ten temat). złośliwi mówią, że wpływ na tę decyzję miały publikacje prasowe w wymienionych tytułach.
ponownie zwyciężył strach przed minimalną bodaj oryginalnością…
jak widać paru urzędników stwierdziło, że lepiej jest promować miasto mdłymi i zupełnie nie interesującymi obrazkami. dzięki takiemu podejściu, jedyne fajne gadżety związane z Warszawą powstają prywatnie (np. babaryba)
a rozwiązanie wydaje się takie proste – zwolnić wszystkich z biura promocji miasta, zostawić jedną osobę odpowiedzialną przed prezydentem miasta, która nadzorowałaby pracę odpowiednich prywatnych agencji PR i reklamowych. jeśli firmy te zostałyby wybrane profesjonalnie, to po paru miesiącach mielibyśmy miasto super wypromowane…
podejrzewam jednak, że jest to rozwiązanie, które ma niewielkie szanse na wprowadzenie w życie…

wracając do samego spotu, to ta wersja i tak jest daleka od “wersji reżyserskiej” – zwłaszcza w drugiej części. to, co wzbudziło takie emocje i zostało mocno “ugrzecznione”.

Odpowiedzi: 5 do “Warszawa 2016 – odradza się w kulturze”

  1. koza prywatnie mówi:

    to ciekawie opowiedziana historia, szkoda ja odrzucac. obraz dobry, tekst dobry, czytanie niezle. podoba sie nawet w Krakowie ;)

  2. Paweł mówi:

    wow!

    zamiast nieszablonowego klipu bedziemy
    pewnie mieli cos na wzor materialu na Euro2012
    (kilka miesiecy temu na kreacjach)
    czyli szybko pociete mosty, metro i kamery
    systemu monitoringu, a w zwiazku z tym, ze ma
    byc cos o kulturze to dodajmy do tego Chopina
    z Lazienek, i Muzeum Powstania razem ze smutnym
    Panem w tle opowiadajacym podnioslym glosem
    o tym, jak to przed wojna Wwa byla Paryzem Polnocy
    i jak jej mlodzi synowie zgineli w czasie wojny…

  3. mateoosz mówi:

    no cóż, wydaje mi się, że niektórzy mają jakieś straszne kompleksy i chcieliby pokazywać wyłącznie “biurowców szklane drzwi” – obrazki, które w żadnym stopniu nie są atrakcyjne dla nikogo z Zachodu. ale wiadomo, lepiej zrobić byle jak i sztampowo, żeby tylko nie wychylić się, bo można oberwać… więc po co ten kłopot?
    miasto Krk przeszło zresztą parę miesięcy przez to samo – świetny, zabawny spot z “nieczującą nóg warszawską Syrenką” po urodzinowej imprezie, spotkał się z taką krytyką, że nawet mój skromny, pozytywny wpis był cytowany przez Urząd Miasta w ramach obrony kampanii…
    z tą różnicą, że tam Magistrat stanął po stronie kampanii, a u nas postanowiono szybko pozamiatać…
    to miasto nie doczeka się chyba nikogo we władzach o liberalnych, otwartych horyzontach…

    Warszawa pozdrawia “dawną stolicę Polaków” ;)

  4. doodge mówi:

    Z całym szacunkiem, ale HGW nie jest najinteligentniejszą kobietą tego kraju, więc nie ma się co dziwić chyba. Zresztą przecież to nasze umiłowanie przeciętności jest widoczne wszędzie wkoło.

    Jeśli zaś chodzi o zaproponowane rozwiązanie (wynajęcie prywatnych firm), to mam wrażenie, że to u nas kompletnie nie wypali. Jestem pewien, że kasę dostałyby firmy oferujące super drogie produkcje, których jakość byłaby odwrotnie proporcjonalna do ceny…

  5. mateoosz mówi:

    “kasę dostałyby firmy oferujące super drogie produkcje, których jakość byłaby odwrotnie proporcjonalna do ceny…”
    to musiałby być zdecydowanie “uczciwy przetarg’
    agencje sieciowe mają swoje cenniki, które dla poniektórych mogą być zabójcze, ale wiem, że chętnie zrezygnowałyby ze swoich standardowych cen na rzecz pracy nad czymś niebanalnym (pod warunkiem, że taki pomysł mógłby zostać zaakceptowany) moim zdaniem kasa nie jest problemem – koszty utrzymania tych wszystkich urzędów i departamentów promocji jest całkiem spory – na wynagrodzenie pracy profesjonalnych agencji na pewno starczyłby.

    myślę, że to baaardzo długo nie wypali ze względów braku politycznej woli do takich działań…

Dodaj komentarz