na emocjach…

 

zgodnie z obietnicą z ostatniego wpisu, dodaję jeszcze dwie reklamy wizerunkowe, które w dużym stopniu wykorzystują emocje…które za sprawą silnych emocji wpisują się w pamięć widzów…w których wywołany efekt służy powiązaniu pewnych emocji z marką…które tak na prawdę na emocjach grają…

 

słowo komentarza do tej pierwszej:
* ten czerwony powóz, który zobaczycie, to symbol budweiser'a…
* i druga ważna informacja, w związku z tą reklamą: po raz pierwszy była ona emitowana w czasie amerykańskiego SuperBowl (finał ligi zawodowej amerykańskiego football'u – co to znaczy? olbrzymie pieniądze za emisję i naprawdę olbrzymia widownia; cała Ameryka to ogląda, ludzie się spotykają na grillu, oglądają grę, piją piwo, no po prostu MEGA piknik całego kraju…po co mi to wyjaśnienie? bo kontekst jest ważny;) – następnego dnia dyskutuje się o tym jak grali i o tym, jakie reklamy miały swoje premiery…tak więc to wszystko, zostanie zauważone przez miliony…)

dobra, oto ten spot:

 

i jak?

pewnie się zastanawiacie, o co tyle szumu…ja za pierwszym razem też nie wiedziałem o co chodzi…;)

ale pewnym wyjaśnieniem będzie tytuł tego spotu:

'9/11 Budweiser Tribute' – czyli po naszemu:
'Hołd Budweiser'a ofiarom z 11września2001'

 

i jak? to teraz jak już wiecie, to sobie obejrzyjcie raz jeszcze…

może jestem jakiś nadwrażliwy, ale na mnie to robi wrażenie…zapada w pamięć i jest…no właśnie…jakimś nadużyciem? oceńcie sami…

i drugi spot:

bardzo amerykański, prawda?
tak sobie myślę, że dla nas może nie do końca zrozumiały(?)…

i jak wrażenia?…
jeśli odebraliście te reklamy podobnie jak ja, to przykro mi, że zaczęliście tydzień tak poważnie i niewesoło…
ale chciałem pokazać Wam trochę innę oblicze reklamy, oblicze, które nie jest nam znane, ponieważ w Europie, w Polsce reklamy robi się zupełnie inaczej, na wiele rzeczy sobie nie pozwalamy (np. na reklamę porównawczą – też już niedługo ją tu zobaczycie…), pewnych chwytów się nie wykorzystuje…

a może w tych reklamach nie ma nic złego…firma komercyjna też ma prawo do zamanifestowania swoich poglądów, oddania hołdu ofariom, etc…
tylko nie zapominajmy, że to się przekłada na jej wizerunek, sprzedaż, zarobek…
gdy więc przy takim przekazie nie pozostaje ona anonimowa, gdy spot jest wiązany wprost z daną marką, mamy chyba prawo czuć się…no właśnie – czy zmanipulowani, to za mocne słowo…?
oceńcie to sami…

mam nadzieję, że dzisiejszym wpisem się nie zniechęciliście, nie zawsze będzie tu wesoło, czasem trochę poważniej…
ale i tak niekiedy trzeba;)

ps. wiem, że tego bud'a zrobiło się trochę dużo tutaj u mnie, ale na razie to już koniec…;)
w najbliższym czasie, jeśli chodzi o reklamy, postaram się dodać coś z amerykańskich reklam porównawczych i kampanii prezydenckich w tv (też z usa;) ) – to drugie jest naprawdę ciekawe, pokazuje, że nasze rodzime kampanie wyborcze są koszmarnie nudne i spokojne (dziadek w Wermahcie, kwity na Cimoszewicza, hospicjum… – to jest mały pikuś;)) w porównaniu z tym, co się dzieje po drugiej stronie Atlantyku…a dzieje się sporo;)

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: